Co mają wspólnego ultralekki sprzęt, mokradła i bobry? Więcej, niż myślisz. Zobacz, jak 1% ze sprzedaży produktów Cumulus® pomaga chronić torfowiska w Dolinie Rospudy i na Wilczym Bagnie, a także dlaczego tak bardzo cieszy nas to, że… nieźle się w nie wtopiliśmy.

Wróć do wszystkich

DAJ SIĘ WCIĄGNĄĆ W BAGNO!

WTAPIAMY SIĘ

w mokradła

W 2019 roku dołączyliśmy do inicjatywy 1% for the Planet i od tego momentu przeznaczamy 1% przychodów ze sprzedaży wszystkich naszych produktów na wsparcie organizacji działających na rzecz ochrony środowiska. Zależy nam, żeby ten 1% realnie przełożyć na konkretne działania.

Dlatego od kilku lat wspieramy Centrum Ochrony Mokradeł w ich działaniach na rzecz ochrony podmokłych terenów i nagłaśnianiu roli tych ekosystemów w przeciwdziałaniu zmianom klimatycznym. Torfowiska mogą nie być tak spektakularne jak alpejskie szczyty, ale dla klimatu i bioróżnorodności są absolutnie kluczowe.

W CENTRUM UWAGI:

Dolina Rospudy i Wilcze Bagno

Dolina Rospudy jest największym w Polsce, a także jednym z największych w Europie, dolinowym torfowiskiem niskim nienoszącym śladów działalności człowieka. Występują tu rzadkie gatunki roślin i zwierząt, objęte ochroną nie tylko w Polsce, lecz także w całej Unii Europejskiej (m.in. jedyne w Polsce stanowisko krytycznie zagrożonego i wymierającego gatunku storczyka – miodokwiatu krzyżowego). Ten teren jest unikalną pozostałością naturalnego bagiennego krajobrazu, powszechnego niegdyś w dolinach rzecznych w tej części Europy. Torfowiska, takie jak to w dolinie Rospudy, tworzą się co najmniej kilka tysięcy lat…

Dzięki środkom finansowym zebranym m.in. podczas kampanii SAVE THE SWAMPS, w 2022 roku udało się wykupić pierwsze działki położone nad doliną. Jakakolwiek ingerencja w ten niezwykle wrażliwy ekosystem może mieć charakter NIEODWRACALNY, dlatego też zabezpieczenie tych terenów jest tak istotne!

Jak opowiada Magda Galus z Centrum Ochrony Mokradeł:

Dzięki wsparciu ze strony firmy Cumulus w 2022 roku zakupiłam dla Centrum Ochrony Mokradeł nasze pierwsze 4 działki w Dolinie Rospudy o łącznej powierzchni 3 ha, co zapoczątkowało nasz program ochrony najcenniejszych przyrodniczo torfowisk w Polsce.

Co więcej, Centrum Ochrony Mokradeł zostało również właścicielem znajdującego się w otulinie Biebrzańskiego Parku Narodowego Wilczego Bagna:

Dzięki wcześniejszej edycji Green Friday udało nam się kupić 3 działki na Wilczym Bagnie o pow. ponad 10 ha. Dzięki temu zakupowi kontrolujemy główny rów melioracyjny odwadniający Wilcze Bagno i zabezpieczamy 2 żeremia i 13 zbudowanych na rowie tam bobrowych.

WIĘCEJ O AKCJI SAVE THE SWAMPS!

DLACZEGO WARTO

przywracać mokradła?

Torfowisko na Wilczym Bagnie, jak wiele podobnych miejsc w Polsce, dziesiątki lat temu zostało osuszone rowami melioracyjnymi i przekształcone w łąki oraz pastwiska. W ostatnich latach na skutek działalności bobrów zdegradowane torfowisko zaczęło się naturalnie zabagniać i regenerować. Ponieważ właściciele tych terenów nie użytkują ich rolniczo, działki obecnie pokryte są lasem olszowym, zaroślami wierzbowymi i trzcinowiskiem. Dlaczego ten działania mają tak duży potencjał?

Przywracanie i ochrona mokradeł to jedna z tych rzeczy, które:

  • spowalniają odpływ wody z krajobrazu (co pomaga w czasie suszy i nawalnych deszczy),

  • magazynują węgiel w torfie, ograniczając emisje CO₂ przy dalszej degradacji,

  • zapewniają schronienie dla wielu gatunków ptaków, płazów i owadów,

  • pozwalają naturze samodzielnie się regenerować, jeśli tylko damy jej przestrzeń i ograniczymy ingerencję.

GREEN FRIDAY

mniej rabatów, więcej mokradeł

W tym wszystkim ważną rolę odgrywają organizowane przez nas co roku kampanie Green Friday. Zamiast typowej wyprzedażowej gorączki stawiamy na wsparcie działań prośrodowiskowych i to właśnie dzięki takim akcjom udało się m.in. kupić działki na Wilczym Bagnie.

Kontrola nad kluczowymi rowami melioracyjnymi, ochrona tam bobrowych, wykup działek, które inaczej mogłyby zostać odwodnione albo zmienione – to konkretna praca w terenie, która przekłada się na realne zmiany.

ZOBACZCIE SAMI...

a wpadniecie po uszy: